Publiczny rejestr to nie jest baza kontaktów
„Czy można używać danych z KRS do sprzedaży?” to pytanie, które w praktyce skleja dwie zupełnie różne sprawy: skąd wiesz, że dana firma istnieje i czym się zajmuje, oraz do kogo i czym wolno Ci się z nią skontaktować. Ten tekst rozdziela je z powrotem i mówi, po której stronie tej linii stoi Pursiva — bo stoi tylko po jednej.
Opublikowano 14 września 2026 · 7 min czytania
Rejestr odpowiada na inne pytanie, niż myślisz
Rejestr publiczny istnieje po to, żeby dało się sprawdzić, kto prowadzi jaką działalność, w jakiej formie prawnej i pod jakim numerem. To jego cały sens: obrót gospodarczy potrzebuje sposobu na ustalenie, z kim właściwie podpisuje umowę. Wpis mówi, że spółka o takiej nazwie istnieje, ma taką formę prawną, takie kody działalności i taką siedzibę.
Wpis nie mówi natomiast, kto w tej firmie odbiera telefon, pod jakim adresem czyta pocztę i czy chce usłyszeć Twoją propozycję. Tych informacji tam po prostu nie ma, a to, że cały czas są opisywane jednym słowem „dane”, sprawia, że mylą się nawet ludziom, którzy pracują z rejestrami od lat.
Ta różnica robi całą robotę w produkcie takim jak ten. Lista firm zbudowana z wpisów podmiotów to odpowiedź na pytanie „która firma”. Lista adresów e-mail to odpowiedź na pytanie „do kogo wysłać”. Pursiva umie odpowiedzieć wyłącznie na pierwsze i nie ma w środku niczego, z czego dałoby się złożyć drugie.
Dlatego ten tekst nie mówi Ci, co wolno Tobie. Opisuje ograniczenie, które Pursiva na siebie nałożyła, i rozgranicza, gdzie kończy się jej odpowiedzialność, a zaczyna Twoja. To nie jest porada prawna i nie ma tu ani jednego numeru przepisu.
Co Pursiva czyta z rejestru, a czego nie tknie
Granica nie jest deklaracją w polityce, tylko właściwością kodu: przechodzi przez jeden adapter, przez który idzie każde odpytanie rejestru, i przez schemat bazy, w którym pewne pola po prostu nie istnieją.
- Czyta wpisy podmiotów. Forma prawna, kody PKD, status rejestrowy, numer KRS oraz NIP i REGON, jeśli wpis udało się wiarygodnie dopasować do tej właśnie firmy, a nie do biura rachunkowego czy agencji, która robiła jej stronę. To są fakty o podmiocie i po to rejestr jest jawny.
- Nie czyta wpisów osób fizycznych. Wynik wyszukiwania oznaczony jako osoba fizyczna — albo jako jej jednostka lokalna — kończy się niczym, zanim poprosimy o jakikolwiek szczegółowy raport. Wzbogacamy wyłącznie osoby prawne, więc wpis jednoosobowej działalności nie trafia do bazy w ogóle, także wtedy, gdy taka firma idealnie pasowałaby do Twojego profilu.
- Nie przechowuje osób. W schemacie bazy nie ma kolumny na imię i nazwisko, adres e-mail ani numer telefonu osoby po stronie firmy docelowej. Nie odblokowuje jej żaden pakiet ani ustawienie: w tej bazie nie ma gdzie zapisać człowieka.
- Opisuje ludzi wyłącznie przez rolę. Zmiana w zarządzie albo nowy dyrektor to jeden z najmocniejszych sygnałów, jakie w ogóle są, a komunikat, z którego taki sygnał pochodzi, prawie zawsze podaje nazwisko wprost. Do wiersza trafia z tego rola i data — „nowy dyrektor finansowy”, „kierownik zakładu” — a nazwisko zostaje w źródle. Wyjątkiem jest tylko nazwisko wpisane w zarejestrowaną nazwę firmy, bo w takim brzmieniu zapisał ją rejestr.
- Nie kontaktuje się z nikim. Pursiva nie wysyła w Twoim imieniu żadnej wiadomości, nie dzwoni i nie zapisuje Cię do żadnego narzędzia do wysyłki. Analiza kończy się na liście firm z powodami i źródłami — dalej jest już tylko Twoja decyzja i Twój kanał.
Dlaczego wpis jednoosobowej działalności jest czymś innym
Wpis spółki opisuje konstrukcję prawną. Nazwa spółki jest nazwą spółki, adres siedziby jest adresem siedziby, a numer w rejestrze identyfikuje podmiot, który istnieje niezależnie od tego, kto akurat nim kieruje. Kiedy taki rekord ląduje w bazie, w bazie ląduje firma.
Wpis jednoosobowej działalności wygląda w tabeli identycznie, a opisuje coś zupełnie innego. Nazwą przedsiębiorcy jest zwykle jego imię i nazwisko. Adresem prowadzenia działalności bardzo często jest mieszkanie, w którym ten człowiek mieszka. Rekord, który udaje firmowy, jest w tym przypadku profilem konkretnej osoby — z nazwiskiem i adresem domowym w komplecie.
Konsekwencje tej różnicy ponosi ten, kto takie wpisy zaciągnie. Produkt zbudowany na bazie osób musi codziennie odpowiadać, co zrobił z obowiązkami wobec każdej z nich; w Polsce firmy, które ponownie wykorzystały jawny rejestr przedsiębiorców, przerabiały to już w postępowaniach, które ciągnęły się latami. Pursiva odpowiada na to pytanie w jedyny sposób, który nie wymaga obrony: takiej bazy po prostu nie ma i nie da się jej włączyć.
Jest w tym koszt i nie warto go ukrywać. Jednoosobowe działalności to w Polsce ogromna część rynku i część z nich bywa dobrym klientem. Wypadają z listy, nawet jeśli pasują. To jest cena tego, że rekord w tej bazie zawsze opisuje podmiot, a nigdy człowieka — i produkt ją płaci, zamiast przerzucać na Ciebie ryzyko, które wychodzi na jaw dopiero później.
Czego to nie rozstrzyga: Twojej wysyłki
To, że w źródle nie było adresu e-mail, nie jest podstawą do wysłania wiadomości. Pursiva nie zajmuje stanowiska w sprawie Twojego kontaktu z firmą, nie ocenia go i nie ma jak go ocenić: nie widzi treści, którą wyślesz, kanału, który wybierzesz, ani zgód, które masz albo których nie masz.
Nie używamy też hasła „zgodne z RODO” jako odznaki na stronie. Taka odznaka sugerowałaby, że produkt załatwia coś, co siedzi po stronie nadawcy, a nie po stronie listy. Jeśli sprzedawca potrzebuje pewności co do własnej wysyłki, to jest pytanie do jego prawnika, a nie do dostawcy listy — i uczciwa odpowiedź brzmi dokładnie tak, a nie „u nas wszystko jest w porządku”.
Praktyczny podział wygląda tak: po naszej stronie jest to, czego nie zbieramy i czego nie czytamy, i to opisujemy tutaj oraz na stronie o danych. Po Twojej stronie jest to, do kogo się odzywasz, jakim kanałem i na jakiej podstawie. Drugiej połowy nie da się kupić razem z listą.
Co dostajesz zamiast kontaktu
Wiersz na liście to firma, powód dopasowania, powód na teraz i źródło. Powód dopasowania mówi, co ta firma robi, na jaką skalę i który fragment Twojej oferty ma u niej sens. Powód na teraz wskazuje konkretne zdarzenie z datą — nowy zakład, zmianę w zarządzie, rekrutację, która zdradza projekt, wejście na nowy rynek. Każdy taki punkt wskazuje zapisany sygnał, a sygnał bez adresu, pod którym możesz go sprawdzić, w ogóle nie powstaje.
To wystarcza do pierwszego zdania rozmowy, a o to w tym wszystkim chodzi. Różnica między „dzień dobry, mam ofertę” a „dzień dobry, widzę, że otwieracie drugi zakład i stąd mój telefon” nie bierze się z tego, że masz czyjś adres — bierze się z tego, że wiesz, po co dzwonisz.
Numer rejestrowy pracuje potem po Twojej stronie: zanim zadzwonisz, masz czym potwierdzić, że chodzi o ten podmiot, a nie o podobnie nazwaną spółkę z tej samej grupy, i że ta spółka nadal działa. Jak dobić się do rozmowy, kiedy nie masz niczyjego adresu, rozpisuje przewodnik o pracy bez danych kontaktowych.
Co dokładnie siedzi w rekordzie firmy, co w rekordzie sygnału i które z tych zasad wymusza kod, a nie deklaracja — to jest opisane na stronie o danych. To ta sama granica opisana od strony bazy, a nie od strony rejestru — jeśli po tym tekście zostaje Ci pytanie, czy w wierszu znajdzie się jeszcze jakieś pole, odpowiedź jest właśnie tam.
Najczęstsze pytania
- Czy można używać danych z KRS do sprzedaży?
- To pytanie o Twój cel i Twój kanał, a nie o sam rejestr, i dlatego odpowiada na nie Twój prawnik, a nie dostawca listy. Możemy powiedzieć tylko, co robi Pursiva: czyta wpisy podmiotów — formę prawną, kody PKD, numer w rejestrze — żeby ustalić, czym firma się zajmuje, i nie czyta wpisów osób fizycznych. To ustalenie, która firma pasuje, a nie zgoda na wysyłkę do niej.
- Czy ta lista jest zgodna z RODO?
- Jawność rejestru nie jest sama w sobie zgodą na dowolne wykorzystanie wpisu, więc odpowiedź rozkłada się na dwie części i tylko jedna należy do nas. Nasza: rejestr czytamy wyłącznie po stronie podmiotów, wpisu jednoosobowej działalności nie otwieramy, a w wyniku nie ma pola, w którym mogłoby stanąć czyjeś nazwisko, adres e-mail czy telefon. Twoja: do kogo się odezwiesz, jakim kanałem i na jakiej podstawie. Drugiej części nie rozstrzyga za Ciebie żaden dostawca listy — my też nie udajemy, że ją rozstrzygamy.
- Dostanę numer KRS i NIP firmy z listy?
- Tak, wszędzie tam, gdzie wpis rejestrowy udało się wiarygodnie dopasować do tej firmy — same nazwy muszą się zgadzać, wspólne miasto nie wystarcza. Jeśli dopasowanie jest wątpliwe, firma zostaje na liście jako niezweryfikowana, zamiast dostać cudzy numer. Nigdy natomiast nie dostaniesz przy niej nazwiska, adresu e-mail ani numeru telefonu osoby.
Czytaj dalej
Zobacz listę, która opisuje firmy, a nie ludzi
Wklej adres swojej strony. Pursiva przeczyta ofertę, zbuduje profil idealnego klienta do zatwierdzenia i wróci z firmami, powodem do rozmowy i źródłem, z którego ten powód pochodzi.
Zamów analizę