Nie dostajesz maili ani telefonów. I to jest cała różnica.
Większość baz B2B sprzedaje kontakty i liczy je jako wartość: tyle a tyle rekordów, tyle a tyle adresów. Pursiva nie ma ani jednego. Ten przewodnik mówi, co dostajesz zamiast nich, dlaczego akurat tak wygląda ten produkt i czego ta decyzja za Ciebie nie załatwia.
Opublikowano 14 września 2026 · 6 min czytania
Czego nie ma na liście
Nie ma adresów e-mail. Nie ma numerów telefonów. Nie ma nazwisk osób decyzyjnych. Nie ma też żadnego pola, w którym mogłyby się pojawić później, ani ustawienia, które by je odblokowało, ani droższego pakietu, w którym „są już kontakty”.
To nie jest niedokończona funkcja. W schemacie bazy nie istnieje kolumna na imię i nazwisko, adres e-mail ani numer telefonu osoby po stronie firmy docelowej. Dopisanie kontaktu do rekordu wymagałoby migracji bazy i przepisania modułu, który odpytuje rejestr — a nie zmiany jednego przełącznika w panelu.
Jeśli szukasz listy adresów, pod które da się dziś wieczorem wysłać tysiąc wiadomości, to nie jest ten produkt i nie ma sensu zamawiać analizy, żeby się o tym przekonać. Jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie „do której firmy zadzwonić w poniedziałek i z czym”, czytaj dalej.
Co dostajesz zamiast tego
Wiersz listy jest zbudowany tak, żeby dało się go przeczytać przed rozmową i żeby każde zdanie w nim dało się sprawdzić w źródle, zanim je powtórzysz.
- Firmę. Nazwa, domena, miasto, forma prawna i kody PKD, a tam gdzie wpis rejestrowy udało się wiarygodnie dopasować — również NIP, REGON i KRS. Rekord opisuje podmiot, nie człowieka.
- Powód dopasowania. Dlaczego akurat ta firma pasuje do Twojej oferty: co robi, na jaką skalę i który fragment Twojej oferty ma dla niej sens. Zdanie, nie punktacja bez uzasadnienia.
- Powód teraz. Co się u niej wydarzyło i kiedy — nowy zakład, zmiana w zarządzie, rekrutacja na stanowisko, które zdradza projekt, wejście na nowy rynek. Każdy taki punkt wskazuje konkretny sygnał, a sygnał ma datę.
- Źródło. Adres strony, z której fakt został odczytany. Kolumna ze źródłem jest wymagana, więc sygnał, który nie potrafi wskazać, skąd pochodzi, nie zapisuje się w ogóle — zamiast zapisywać się słabiej.
- Drogę do rozmowy, którą otwierasz samodzielnie. Centrala, formularz kontaktowy na stronie firmy, strona kariery, publiczny adres podany przez firmę na jej własnej stronie, list, wizyta na targach, wspólny znajomy. Te kanały firma udostępnia sama i sama decyduje, kto z nich korzysta — dlatego to Ty je otwierasz, a nie lista za Ciebie.
Firmy, nie ludzie — to ograniczenie produktu, nie ustawienie
Zasada ma dwie warstwy i obie są w kodzie. Pierwsza dotyczy rejestru: każde odpytanie przechodzi przez jeden adapter, a wynik wyszukiwania oznaczony jako osoba fizyczna albo jej jednostka lokalna kończy się niczym, zanim poprosimy o jakikolwiek szczegółowy raport. Wzbogacamy wyłącznie osoby prawne, więc wpis jednoosobowej działalności — czyli imię i nazwisko konkretnego przedsiębiorcy, a bardzo często również jego adres domowy — nie trafia do bazy w ogóle.
To ważniejsze, niż wygląda. Wpis spółki z ograniczoną odpowiedzialnością opisuje podmiot. Wpis jednoosobowej działalności opisuje człowieka, który mieszka pod tym adresem. Produkty, które zaciągnęły jedno i drugie, odpowiadają potem na pytanie, czy każdą z tych osób poinformowały o tym, że mają jej dane — i w Polsce ta odpowiedź kosztowała już bardzo dużo. Pursiva odpowiada na nie tym, że takiej bazy nie ma.
Druga warstwa dotyczy tekstu. Ludzie pojawiają się w wynikach wyłącznie przez rolę: „nowy dyrektor finansowy”, „kierownik zakładu”, „osoba odpowiedzialna za zakupy IT”. Każdy prompt, który pisze zdanie widoczne dla sprzedawcy, niesie tę zasadę ze sobą. Jedyny wyjątek to nazwisko, które jest częścią zarejestrowanej nazwy firmy, bo dokładnie w takim brzmieniu zapisał je rejestr.
Efekt jest taki, że lista mówi Ci wszystko o firmie i nic o konkretnym człowieku. Kogo w tej firmie zapytać i jak do niego dotrzeć, ustalasz tak jak zawsze: patrząc na stronę firmy, na jej komunikaty i na ogłoszenia, które sama publikuje.
Czego ta strona nie robi
Nie czyni Twojej wysyłki zgodną z prawem. To, że w źródle nie było adresu e-mail, nie jest podstawą prawną dla wiadomości, którą wyślesz — podstawę do kontaktu z daną firmą, wybranym kanałem, zapewniasz Ty jako nadawca.
Pursiva nie zajmuje w tej sprawie stanowiska i nie używa hasła „zgodne z RODO” jako odznaki na stronie. Nikt z produktu nie powie Ci, że Twój e-mail albo Twój telefon jest w porządku, bo nikt z produktu tego nie wie: nie widzimy treści, którą wyślesz, ani zgód, które masz albo których nie masz.
To nie jest porada prawna i nie ma tu numerów przepisów. Jeśli Twój dział prawny ma to ocenić, daj mu do przeczytania stronę „Dane i zgodność” i zadaj pytanie o Twój kanał kontaktu, a nie o samą listę — bo to tam jest realne ryzyko, a nie w tym, skąd wiesz, że warto zadzwonić.
Co się dzieje z listą, zanim do Ciebie trafi
Na końcu analizy każda firma przechodzi jeszcze jedno sprawdzenie: deterministyczny test względem wykluczeń i form prawnych z profilu, który zatwierdzasz przed startem. Jeśli wykluczysz jednoosobowe działalności albo firmy poniżej jakiejś skali, test czyta zapisany rekord i zestawia go z tymi wykluczeniami punkt po punkcie, zanim cokolwiek do Ciebie wyjdzie.
To kod, nie ocena. Test nie zgaduje intencji i nie ma dobrego humoru — patrzy na formę prawną, kody i wielkość zapisane w rekordzie. Wiersz, który się przez to nie przebije, zostaje zatrzymany i nie wychodzi razem z resztą, zamiast przyjechać do Ciebie jako pozycja, którą musisz odsiać.
Reszta dostarcza się sama. Analiza sama wystawia link z wynikami i sama wysyła powiadomienie, w ciągu godziny od opłacenia, bez kolejki i bez czekania, aż ktoś w Pursivie usiądzie do listy. Jeśli chcesz zobaczyć, jak taki komplet wygląda w całości — razem z wierszami, które wyszły słabo — jest opublikowana analiza, którą pokazujemy bez skracania.
Najczęstsze pytania
- Dlaczego nie dostaję maili?
- Bo Pursiva ich nie zbiera. W bazie nie ma pola na adres e-mail ani telefon osoby po stronie firmy docelowej, a wpisy jednoosobowych działalności odrzucamy, zanim ich rekord zostanie otwarty. Dostajesz firmę, powód do rozmowy i źródło; kanał kontaktu — centralę, formularz kontaktowy, stronę kariery — otwierasz samodzielnie.
- Czy mogę sam dopisać kontakt do listy?
- Możesz i zwykle tak to wygląda w praktyce: bierzesz firmę z listy, wchodzisz na jej stronę i szukasz drogi, którą ta firma sama udostępnia. Od tego momentu to jest jednak Twoje przetwarzanie, na Twojej podstawie i z Twoimi obowiązkami. Pursiva nie dokłada do tego niczego i o niczym takim nie wie.
- Czy to jest zgodne z RODO?
- To pytanie o Twoją wysyłkę, nie o tę listę — i tylko na drugą jego połowę można uczciwie odpowiedzieć. Po stronie Pursivy: wpisów jednoosobowych działalności nie czytamy, nazwiska, adresu e-mail ani telefonu żadnej osoby nie przechowujemy i nie zwracamy, a osoby opisujemy przez rolę. Po Twojej stronie: decyduje to, do kogo napiszesz, jakim kanałem i na jakiej podstawie. Tego produkt za Ciebie nie rozstrzyga i nie udaje, że rozstrzyga.
Czytaj dalej
Zobacz, jak wygląda lista bez kontaktów
Wklej adres swojej strony. Pursiva przeczyta ofertę, zbuduje profil do zatwierdzenia i wróci z firmami, powodem do rozmowy i źródłem — w ciągu godziny od opłacenia.
Zamów analizę